|
Opozycyjni Radni Wałbrzycha podjęli kuriozalną decyzję o
praktycznej likwidacji promocji miasta. Trudno o inny wniosek, sądząc
z uchwalonych zmian do budżetu na 2010 rok. Radykalna redukcja i
tak skromnych wydatków promocyjnych o 420 tysięcy złotych jest
działaniem niezrozumiałym, absurdalnym, a przede wszystkim
szkodliwym dla Wałbrzycha.
Każde miasto jest swoistym produktem. Jego zawartością jest
m.in. oferta inwestycyjna, kulturalna i turystyczna. Produkt należy
promować i sprzedawać. Do dziś wydawało się to prawdą oczywistą.
Do dziś, ponieważ chcemy zmarnowania korzyści wynikających z
wielu wartościowych przedsięwzięć, w tym np. Dni Wałbrzycha,
Festiwalu im. Księżnej Daisy, Letniej Serenady, Mistrzostw Polski
w Kolarstwie MTB, Biegu Gwarków, Barbórki. Nie będzie możliwa
produkcja i dystrybucja gadżetów promocyjnych, folderów, map,
kalendarzy itp., promocja miasta w mediach lokalnych i krajowych
oraz udział w targach turystycznych.
Rezygnacja z promocji Wałbrzycha oznacza, że nie chcemy u nas
inwestorów, partnerów, klientów i turystów. Nie chcemy, żeby
mieszkańcy miasta identyfikowali się z otoczeniem. Nie chcemy również,
aby Wałbrzych dynamicznie się rozwijał. Innymi słowy
opozycyjnych Radnych nie obchodzi atrakcyjność naszego miasta na
mapie regionu i kraju. Chcą zacofania.
Piotr Kruczkowski
|