|
Prezydent Wałbrzycha Piotr Kruczkowski wziął udział w
uroczystym otwarciu wystawy "Bitwy pod Grunwaldem", obrazu
autorstwa twórców Panoramy Racławickiej Tadeusza Popiela i
Zygmunta Rozwadowskiego. Wystawa prezentowana jest w Muzeum
Narodowym we Wrocławiu. W marcu będzie można ją obejrzeć w wałbrzyskim
BWA.
Obraz trafił do Polski dzięki staraniom wałbrzyskiego Biura
Wystaw Artystycznych "Zamek Książ". Historię
sprowadzenia obrazu opowiedział podczas wrocławskiego wernisażu
prezydent Wałbrzycha Piotr Kruczkowski:
- Kilka lat temu Alicja Młodecka dyrektor wałbrzyskiej galerii
sztuki potknęła się o rulon. Było to cudowne potknięcie. W
dziejach polskiego muzealnictwa zapewne stanie się często
powtarzaną anegdotą. Potknięcie miało miejsce w magazynie
Lwowskiego Muzeum Historycznego. Okazało się później, że jego
przyczyną była zwinięta diorama "Bitwy pod Grunwaldem".
Trzeba trafu, żeby się potknąć i nie zakląć, tylko zaciekawić
przeszkodą. I skojarzyć Bitwę z nadchodzącą wspaniałą rocznicą.
Szczęście polegało również na tym, że to wałbrzyszanie
postanowili sprowadzić obraz do Polski. Mamy u nas prężne środowisko
kresowe. I znakomite relacje z lwowskim muzeum, dzięki wspólnym
sukcesom ekspozycyjnym.
O wypożyczenie obrazu starały się Wawel i muzeum z Wilna.
Jednak dobre doświadczenia spowodowały, że ukraińskie konsylium
kustoszy powierzyło obraz Wałbrzychowi. I to BWA wraz z Wawelem było
inicjatorem starań o fundusze w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa
Narodowego. 250 tysięcy złotych posłużyło na naprawę dzieła.
Przez lata było niewłaściwie zawijane i rozwijane. Należało je
wyprostować, oczyścić i scalić wszystkie jego warstwy, czego
dokonano na Wawelu.

|